Dlaczego żaden facet mnie nie chce?

Bo jesteś gruba (zobacz ten tekst) (i jeszcze ten). Przykro mi ale taka właśnie jest prawda. Słyszałam to pytanie od wielu kobiet i jakimś dziwnym trafem każda z nich miała gabaryty wieloryba. Jakoś szczupłe kobiety nigdy nie mają takiego problemu. Nawet jeśli nie są jakieś wyjątkowo urodziwe z twarzy ale mają normalną figurę, żadna nie ma problemów ze znalezieniem chłopaka.

Jeśli czujesz się niespełniona w tej dziedzinie życia, pierwsze co powinnaś zrobić to schudnięcie. Żaden facet nie poleci na grubą dziewczynę. No chyba że taki, który ma jakiś fetysz na grube dziewczyny. Ale nie chcecie takiego faceta, uwierzcie mi. Dlatego pierwszym krokiem, który powinnyście podjąć na drodze do szczęśliwych związków, zakochania, miłości i innych tego typu atrakcji, powinno być schudnięcie.

Zastanówcie się. Jesteście grube. I to nie jest tak, że nie macie szansy na związek. Otóż macie szansę na związek, bo każdy taką szansę ma, nieważne jak wygląda. Chodzi tutaj o jedną kluczową rzecz. Mianowicie o jakość partnerów, których przyciągamy.

Jeśli ważysz >100 kg, to jak myślisz, jakiego faceta jesteś w stanie przyciągnąć do siebie? Zastanów się dobrze. Zastanów się jeszcze raz. Myśl, nawet jeśli zajmie ci to cały dzień. No i jak, już rozumiesz? Jeśli jeszcze nie, pozwól, że ci pomogę.

Zrozum, że fajni ludzie wchodzą w związki z fajnymi ludźmi. Podobne przyciąga podobne. Osoby grube nie są fajne ani atrakcyjne, bo są grube. Z tego powodu, będąc tłuściochem, jesteś w stanie przyciągnąć do siebie tylko marnego faceta. Tak, marnego. Nawet nie takiego przeciętnego. Przeciętny facet ma jakąś zwykłą dziewczynę o przeciętnej urodzie i przeciętnej wadze. Ty za to przyciągniesz takiego faceta, który absolutnie nie mógł znaleźć sobie żadnej atrakcyjnej dziewczyny. Twój „mężczyzna” był tak zdesperowany, że musiał wybrać sobie stukilowego tłuściocha, bo żadna normalna dziewczyna go nie chciała.

Wiem, że ciężko to przed sobą przyznać ale taka jest prawda.

Każdy, ale to każdy chce być z atrakcyjną osobą. Kiedy ty marzysz o swoim idealnym partnerze, to nie wyobrażasz sobie Andrzeja spod dziesiątki z brzuchem piwnym, którego jedyną pasją jest oglądanie telewizji. Wyobrażasz sobie znanego aktora, sportowca, muzyka np. hotaśnego Justina Biebera. Facet przecież myśli tak samo. Każdy marzy o tym, aby być z kobietą o jak najwyższym statusie i o jak największej atrakcyjności. Dlatego modelki są takie popularne.

Życie jednak weryfikuje oczekiwania i każdy musi zejść trochę niżej i wybrać partnera na podobnym do swojego poziomie. Pomyśl jaki nieatrakcyjny musi być facet, który musiał się aż tak zniżyć, żeby wybrać sobie tłustą dziewczynę. Przecież dziewczyn o normalnej wadze jest bardzo dużo, lekko ponad połowa społeczeństwa. I żadna z tych dziewczyn go nie chciała. Dlatego musiał zejść jeszcze o ligę niżej i wybrać ciebie. Czy chcesz być z kimś, kto jest z tobą tylko dlatego, że nie stać go było na nikogo lepszego? Odpowiedz sobie sama na to pytanie.

Rozważmy teraz alternatywny scenariusz. Jesteś tłuściochem. Ale postanawiasz to zmienić. Bierzesz się za siebie i zaczynasz się odchudzać. Ważyłaś 100 kg, odchudziłaś się i teraz ważysz 55 kg. Nagle, z brzydkiego kaczątka stajesz się ładnym łabędziem. Mężczyźni zaczynają się za Tobą oglądać. Bo jesteś atrakcyjna. Wkrótce poznajesz szejka, arabskiego księcia, który zakochuje się w tobie. Zabiera cię do swojego królestwa w Arabii Saudyjskiej, gdzie jesteś jego wielką miłością, jedyną księżniczką. Żyjecie długo i szczęśliwie.

Prawda, że taki scenariusz wygląda znacznie lepiej? Dlatego naprawdę warto wziąć się za siebie. Jeśli będziesz gruba, taki książę nawet na ciebie nie spojrzy. Jeśli jesteś szczupła i atrakcyjna, możesz mieć każdego. Trochę pomęczysz się z dietą, pomęczysz się na siłowni, ale zobacz jak bardzo to się opłaca. Nawet jeśli spojrzeć na to wyłącznie pod kątem finansowym. Będąc z przeciętnym Mirkiem zawsze będziesz biedna. Nie będzie cię stać nawet na wycieczkę za miasto. Będąc gorącą dziewczyną z mężem szejkiem będziesz mogła co tydzień latać do Mediolanu na zakupy i zwiedzać ulice Tokio w weekend. Więc chyba taka inwestycja w siebie i w swój wygląd się opłaca, nie sądzisz?

Opublikowano w

  1. Kasiu, bardzo interesujacy jest Twoj blog. Od 20-tu dni sie odchudzam, a moj nowozalozony blog ma mi w tym pomoc. I pomaga. Teraz szukam osob, ktore maja podobne problemy do mojego. Wlasciwie „problem” to za duzo powiedziane, bo problem wystepuje wtedy, gdy czegos nie mozna przeskoczyc, lub bardzo trudne to do przeskoczenia. A zatem Twoj blog juz widnieje na mojej liscie blogow, jakie szukam.
    Pare slow nt. Twojego felietoniku. Odnosze wrazenie Kasiu, ze poddalas sie ogolnym trendom kultu piekna i mlodosci, ze nie dostrzegasz mozliwosci bycia pieknym i, jak mowisz, fajnym, nie bedac szczuplutkim i zgrabniutkim. Jest wiele prawdy w tym, co mowisz, lecz kim jest taki mezczyzna, ktory wybiorczo podchodzi do kobiet i dostrzega ich „fajnosc” tylko w sylwetce i powierzchownosci? Jestem za tym, aby dbac o siebie, o swoj wyglad i zdrowko, lecz jestem za tym, aby omijac szerokim lukiem facecikow ogladajacych sie za ladna pupa i tylko za nia. Jest ich wielu i za zadne diamenty nie chcialabym takiego, chocby byl samym Justinem Bieberem. Zaczelam sie odchudzac dla urody i zdrowia, dla dobrej kondycji. Chce dbac o siebie, uwazam, ze kazda kobieta powinna myslec o sobie i o siebie dbac.
    Bardzo interesujacy jest Twoj felietonik Kasiu,
    pozdrawiam Cie serdecznie 🙂

    Odpowiedz

    1. Oczywiście, że są ładne dziewczyny, które odbiegają ciałem od aktualnego kanonu piękna ale dalej są atrakcyjne. Mają krągłości, bardziej kobiece kształty i w ogóle. Takie dziewczyny też są atrakcyjne. W poście chodziło mi o dziewczyny typu nie-chce-mi-sie-ruszyć-z-kanapy, które po prostu nie dbają o siebie. Zamiast zacząć robić cokolwiek, wolą wmówić sobie, że są atrakcyjne i dalej nic nie robić. A takiego sposobu myślenia nie można zaakceptować.

      Odpowiedz

  2. I tu w 100 procentach przyznaje Ci racje. Jest wiele takich dziewczyn i nalezaloby nimi deczko potrzasnac 🙂 Motywacja dla nich powinny byc one same, narzekajace na brak zainteresowania ze strony mezczyzn i ludzi, ktorzy nie zawsze grubaskow darza zaufaniem; to fakt. Motywujmy je wiec naszymi doswiadczeniami i blogami 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz

  3. Niby racja, ale jak się to czyta to takie wszystko płytkie… Jakby emocje już nie istniały i ludzie nie patrzyli na nic poza wyglądem. Smutne, tymbardziej że właśnie taka jest rzeczywistość.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *