Zakwaszenie organizmu – dieta zasadowa – Prawda czy głupota?

Ostatnio widzę pełno różnego rodzaju diet na zakwaszenie organizmu. Nie można jeść tego – bo zakwasza, a należy jeść tamto, bo alkalizuje. Ale czym w ogóle jest to zakwaszenie organizmu? Czy naprawdę istnieje i jest problemem, z którym należy walczyć?

Co to jest?

Zakwaszenie organizmu, według stronek o alternatywnej medycynie i filmów na YT z żółtymi napisami, objawia się tym, że wzrasta kwasowość naszego organizmu (pH). Chodzi tu głównie o kwasowość krwi. Niektórzy jeszcze chcą mierzyć pH moczu, ale w sumie nie wiem po co. Przecież nasz mocz już i tak jest poza naszym ciałem, więc nie wpłynie na nas w żaden sposób. Chyba, że byśmy go skonsumowali.

Skupmy się więc na pH krwi. Dalsza część tej teorii twierdzi, że owe pH krwi wzrasta poprzez spożywanie pokarmów, które zwiększają kwasowość. Czyli jemy coś zakwaszającego i bum, nagle nasz organizm też się zakwasza i jesteśmy cali zakwaszeni i jest nam smutno.

Po drugiej stronie barykady istnieją te „dobre”, alkalizujące pokarmy, które nas alkalizują. Jemy je i nagle nasza krew staje alkaliczna jak bateria. Cieszymy się dobrym samopoczuciem, nasze zdrowie kwitnie, ptaszki ćwierkają, płeć przeciwna patrzy na nas bardziej pożądliwym wzrokiem i nasze życie nabiera blasku jak pory roku Vivaldiego.

Jak jest naprawdę?

Spójrzmy, czy ta teoria ma oparcie w medycynie. Otóż we współczesnej medycynie nie istnieje taki termin jak „zakwaszenie organizmu”. Po prostu nie ma czegoś takiego. Jest za to coś innego. Nazywa się to kwasica metaboliczna. Tyle, że kwasica metaboliczna to nie jest jakieś hop siup, a naprawdę poważna choroba. Także jeśli jeśli nie chorujesz na kwasicę, znaczy, że twoje pH jest w normie. Nie ma innych stanów. Norma albo kwasica.

Kwasica metaboliczna

Czymże jest ona? Według jej podręcznikowej definicji, występuje ona na skutek nagromadzenia się we krwi substancji kwaśnych lub utraty substancji zasadowych. Czyli w sumie podobnie jak w naszej teorii o zakwaszaniu organizmu. Różnica jest taka, że do wzrostu substancji kwaśnych lub spadku zasadowych nie przyczynia się to, co jemy. W ogóle.

Nie ważne co tam sobie jesz. Możesz nawet pić płyn z akumulatora. Nie ma takiej opcji, aby wywołać kwasicę metaboliczną pokarmem. „Ale dlaczego?” spytacie się.  Otóż organizm człowieka jest skonstruowany na tyle wymyślnie, że posiada aż trzy mechanizmy broniące się przez „zakwaszaniem”. Te mechanizmy są tak bardzo skuteczne, niczym rycerze w lśniących zbrojach stojący na straży skarbca, że w praktyce niemożliwym jest ominięcie ich w normalnych warunkach.

Te trzy mechanizmy to: kompensacja oddechowa, kompensacja nerkowa i bufor wodorowęglanowy. Istnieją pewne przypadki, kiedy te mechanizmy nie pomagają. Ale są one tak hardkorowe, że mają znamiona bardzo ciężkich chorób. Mechanizmy odkwaszania mogą nie zadziałać na przykład gdy mamy niewydolność nerek, kwasicę alkoholową, kwasicę cukrzycową, kwasicę mleczanową czy bardzo ostrą biegunkę. Jeśli wystąpi jakiś z tych warunków, wtedy mogą nie pomóc i kwasica metaboliczna gotowa. Ale wówczas, przy takich ciężkich objawach, jest ona naszym najmniejszym problemem.

Zauważyliście, że nie znajduje się w tym zestawieniu żywność? Tak, żywnością nie da się doprowadzić do wystąpienia kwasicy. Nawet jeśli zjemy coś bardzo kwasowego, nasz organizm wykrywa i reguluje to dosłownie w mgnieniu oka (ułamki sekund) i już nasze pH wraca do normy. Nieważne ile byśmy zjedli tych „kwasowych” rzeczy.

Więc nie będzie nigdy takiej sytuacji, w której byśmy zakwasili nasz organizm poprzez pokarm. To po prostu niemożliwe. A jeśli mamy zakwaszony organizm, jest to symptom bardzo poważnej choroby i wymagamy natychmiastowej hospitalizacji. A nie zmiany diety i jedzenia zielonych warzywek, lol.

Nic nowego

To tak samo jak z grzybami candida. Internetowi znachorzy przestrzegają nas przed grzybicą przełyku i sprzedają swoje magiczne lecznicze specyfiki. I pomimo tego, że grzybica przełyku rzeczywiście może wystąpić, to nie występuje ona na skutek złej diety. Zawsze jest skutkiem bardzo ciężkiej choroby, takiej jak AIDS lub nowotwór. Wtedy, gdy organizm jest już tak bardzo wykończony, że nie jest w stanie bronić się przed grzybami. Ale wówczas, candida to nasze najmniejsze zmartwienie. Analogicznie jest właśnie z całym tym zakwaszaniem organizmu.

Niedokwaszenie

Tak w ogóle to są w naszym ciele takie narządy, które po prostu muszą być zakwaszone. Na przykład żołądek. Jego pH musi oscylować w granicach 1-3, inaczej będziemy mieli nieprzyjemne konsekwencje takie jak refluks czy problemy z trawieniem. Bo jak jest zbyt mało kwaśno, jedzenie nie jest trawione, gnije w nas i zaczyna się cofać do przełyku. Zauważcie więc, że czasami kwasowość jest dobra, zależy tylko gdzie jest kwaśno. Jeśli już, to potrzebujemy właśnie spożywać więcej pokarmów kwasotwórczych. Nasza codzienna dieta i tak jest już bardzo alkaliczna. Aby nie mieć refluksów i innych podobnych przypadków, dobrze jest zjeść lub wypić coś kwasotwórczego. Nie bójmy się, nie zakwasimy przez to organizmu, mechanizmy odkwaszające nad tym czuwają.

Jak żyć?

Zaprawdę powiadam wam, jedzmy i pijmy sobie co chcemy. Organizmu tym nie zakwasimy. Skupmy się na zdrowej diecie a nie na czytaniu tabelek z produktami rzekomo zakwaszającymi i alkalizującymi. Nie ma sensu tych tabel skrzętnie studiować i eliminować rzeczy w nich zawartych. Jedzmy zdrowo a będziemy zdrowi.

Opublikowano w

    1. ta najlepiej tak gadać, a więc to zakwaszenie istnieje wkońcu czy nie? bo już nie rozumiem…

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *