Alkoreksja – najlepsza dieta ever

Dzisiaj przestawię wam super świetną dietę, którą znalazłam w odmętach internetu. Jest to alkoreksja i polega ona na ograniczaniu spożywania posiłków na rzecz picia alkoholu. Zamysł jest taki, że normalne jedzenie posiada zbyt wiele kalorii, więc dobrze jest zastąpić je alkoholem. Działa to też a drugą stronę. Skoro i tak pijemy wysokokaloryczny alkohol, dobrze jest ograniczyć posiłki, aby nie przesadzić z kaloriami.

Jak nietrudno się domyślić, dieta taka jest ekstremalnie niezdrowa. Poza tym jest przede wszystkim szkodząca i prowadząca w prostej linii do różnych chorób, czy to związanych z niedożywieniem, brakiem substancji odżywczych lub tych związanych ze skutkami picia alkoholu.

Alkohol wypijany na pusty żołądek jest jeszcze bardziej niebezpieczny niż taki, który pijemy podjadając. Taki alkohol wchłania się natychmiast i od razu powoduje spustoszenie w organizmie. Dzięki temu choroby wątroby, na jakie zapadniemy, będą miały jeszcze cięższy przebieg niż wtedy, gdybyśmy piły na pełny żołądek. Dodatkowo, jeśli pijemy i przy okazji jesteśmy niedożywieni, jesteśmy bardziej podatni na zapadnięcie na choroby typu rak, choroby trzustki itp.

Sam alkohol dodatkowo wypłukuje witaminy, które udało mu się przyjąć. Do tego osoba, która często pije, potrzebuje większe ilości witamin niż osoba niepijąca, bo alkohol spowalnia wchłanianie witamin w systemie trawiennym.

Jeśli więc macie jakieś koleżanki, które wymyśliły sobie, że picie alkoholu zamiast jedzenia rozwiąże ich problemy z nadwagą, wybijcie im ten głupi pomysł z głowy.  Najczęstszymi wielbicielkami takiego trybu żywienia są właśnie studentki i młode pracujące kobiety.

Zaburzenie to staje się coraz popularniejsze w ostatnich latach. Głównie za sprawą lansowania w mediach pragnienia posiadania idealnej sylwetki, przy jednoczesnym społecznym przyzwoleniu na imprezowanie i nieograniczone spożywanie alkoholu. Około 50% osób, u których zdiagnozowano jakiś rodzaj zaburzeń odżywiania, nadużywa także alkoholu. Wśród całego społeczeństwa odsetek osób nadużywających alkoholu wynosi 9%. Także jeśli cierpisz na zaburzenia odżywiania, masz 5 razy większą szansę na nadużywanie alkoholu.

Same kampanie przeciwko alkoholowi też nie pomagają. Ogłasza się w nich, że alkohol to puste kalorie i dlatego jest niedobry. I potem taka dziewczyna to usłyszy i pomyśli sobie „skoro ma tyle pustych kalorii to muszę przestać jeść, bo przecież nie przestanę chodzić na imprezy”. Stąd już prosta droga do zaburzeń odżywiania.

No więc generalnie nie polecam picia i niejedzenia. Raczej już lepiej jeść i nie pić, wtedy wyjdzie to wam na zdrowie.

Opublikowano w

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.