Dieta zgodna z grupą krwi

Kolejny tekst z serii tekstów o głupich dietach. Tym razem zajmiemy się czymś wyjątkowo kuriozalnym. Mianowicie diecie opartej na grupach krwi. Naprawdę nie mam pojęcia kto wymyśla te diety. Podobno lekarze. Tacy prawdziwi. Gdy przeczytamy podstawowe założenia tej diety, natychmiast w to zwątpimy. No to zaczynamy.

Autorzy tej diety dzielą ludzi na cztery kategorie. Związane są one oczywiście z grupami krwi. Czyli mamy diety A, B, AB i 0. Nie wiadomo dlaczego twórcy diety w ogóle nie biorą pod uwagę czynnika Rh. Przecież on też jest częścią grup krwi. Do tego istnieje jeszcze kilkadziesiąt innych grup krwi. Sprawdźcie sobie na Wikipedii. Ale ich już nie wiedzieć czemu nie bierze się pod uwagę.

Autorzy diety stosują mętne, naukowo brzmiące stwierdzenia o aglutynacji białek i innych takich, przez co przeciętny czytelnik jest wprowadzany w błąd. Błąd polega na tym, że wydaje się, że osoba pisząca książkę wiedziała co pisze. Tak niestety nie jest. Twierdzenia medyczne zawarte w ich tekstach to po prostu stek bzdur.

Osoba z grupą krwi 0 ma spożywać produkty oparte prawie wyłącznie na białkach i mięsie. Osoby z grupą krwi 0 określa się jako mięsożerców. Przez co najlepiej mają funkcjonować jedząc właśnie mięsa a unikając produktów wege.

Z kolei osoby z grupą krwi A to ludzie, którzy powinni przerzucić się na potrawy wegetariańskie. Czyli odrzucamy wszelkie mięsa i jemy wyłącznie to, co rośnie w ziemi.

Osoby z grupą B powinny łączyć mięso i warzywa dla osiągnięcia optymalnego zdrowia.

Z kolei ludzie posiadający grupę AB powinni stosować się zarówno do zaleceń dieta dla grup A i B. Czyli wychodzi kompletny bezsens. Czyli nie jemy mięsa, bo grupa A, ale jednak jemy mięso bo w grupie B można. Nawet nie chce mi się opisywać głupoty takiego myślenia.

Nie ma czegoś takiego jak dieta oparta na  grupach krwi. Wszyscy, którzy proponują podobne bzdury chcą od was tylko jednego – waszych pieniędzy. Zauważcie, że na stronach promujących takie diety znajdziecie odnośniki do sklepów internetowych. W tych sklepach, jakimś dziwnym trafem możecie kupić suplementy diety, które zostały stworzone właśnie pod kątem suplementacji w przypadku niemożności postępowania w 100% zgodnie z dietą. Czyli suplement dla osób o grupie krwi A, B i tak dalej.

W buteleczce z suplementem jest 30 tabletek, których starcza dokładnie na 30 dni. Jedna butelka kosztuje 100 zł. Wyobraźcie sobie jaki zysk ma producent tego „suplementu”, jeśli złapie takiego łosia kupującego co miesiąc nowy pojemnik z „lekiem”.

Oczywiście naiwni ludzie będą to kupować i moje wywody na ten temat nic nie zmienią. Ale warto próbować.

Opublikowano w

  1. Aż boję się pomyśleć ile osób nabiera się na takie kłamstwa. Takie posty są przydatne, aby otworzyć ludziom oczy. Pozdrawiam

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.