Jak należy patrzeć na jedzenie?

W dzisiejszym odcinku zajmiemy się sferą poznawczą naszej psychiki. Czyli opowiem Wam o tym, jak jedzenie powinno być przez nas postrzegane. Wydaje się to wam głupie? Nic bardziej mylnego. Moim zdaniem, sposób postrzegania jedzenia jest kluczowy jeśli chodzi o dietę i zachowywanie prawidłowej wagi. Właściwie to uważam, że nie ma sensu podchodzić do diet jeśli nie poradzimy sobie najpierw z naszym złym podejściem do jedzenia.

O co mi chodzi? A o to, że większość grubych osób traktuje jedzenie jako nagrodę, jako coś miłego. Oprócz tego, takie osoby często traktują potrawy i przekąski jako swoisty odstresowywacz. Czyli jemy gdy się stresujemy i wtedy stres przechodzi. I właśnie w tym leży cały problem. Nie można tak podchodzić do jedzenia. Jeśli będziemy myśleć o jedzeniu jak o naszym wybawcy w trudnych chwilach, jesteśmy na przegranej pozycji. Wtedy nie pomogą nam żadne diety ani terapie oczyszczania organizmu ani nawet egzorcysta.

Na początku musimy pokonać nasze niewłaściwe podejście do jedzenia, potem możemy brać się za dietę. Tylko wtedy rzeczywiście schudniemy i uzyskane efekty utrzymają się. Bo przecież o to chodzi, żeby być szczupłym całe życie. A nie tak jak większość dziewczyn, które chudną na jeden miesiąc. Potem kilogramy wracają i cała zabawa z dietami zaczyna się od początku. Nie mogę jednak pierwsza rzucić kamieniem i krytykować takie zachowanie patrząc na was z góry. Sama jestem winna tych samych błędów, które tu opisuję. Nie chcę, abyście były tak głupie jak ja, gdy byłam młodsza. Myślałam, że sama dieta wystarczy. A to nieprawda.

Dieta to akurat najprostsza część chudnięcia. A przynajmniej powinna być taka, jeśli poradzimy sobie ze złymi poglądami na jedzenie, które przesiadują w naszej głowie. Jeśli pozbędziecie się ich, dieta będzie przyjemnością. Obiecuję to wam.

Teraz przejdźmy do konkretów. Czym są owe złe poglądy na jedzenie? Przede wszystkim, nie patrzcie na jedzenie jako na nagrodę. Jedzenie powinno być obowiązkiem. Tylko wtedy możemy być pewne, że nie będziemy się przejadać. Jeśli chodzicie na siłownię, zgaduję, że chodzenie na nią jest dla was przykrym obowiązkiem. A spróbujcie to odwrócić. Niech siłownia będzie przyjemnością. Niech będzie czymś, na co czekacie cały dzień. Niech będzie miejscem, do którego wchodzicie z radością i energią. Z kolei jedzenie zepchnijcie na dalszy plan. Nie myślcie o nim w ciągu dnia. Niech od czasu do czasu zdarzy się, że zapomnicie, aby zjeść. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku, nie zalecam tutaj głodzenia się. Chcę tylko abyście zmieniły swoją perspektywę na jedzenie. Jeśli wam się to uda, zobaczycie jaka przyjemna stanie się dieta. Kilogramy będą leciały w dół i zostaną w optymalnym dla was miejscu już na zawsze.

Aha, i jeśli patrzycie na obrazek na górze tego wpisu z cieknącą ślinką, to źle na niego patrzycie. Powinno wam się robić niedobrze na widok takich fast foodów. Przecież to sam tłuszcz i puste kalorie. Kto o zdrowych zmysłach chciałby pakować w siebie takie świństwo?

Opublikowano w

Leave a comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.