Osoba nietrenująca – ten gorszy gatunek człowieka

Nie przepuszczam ich w drzwiach, nie podaję im ręki, nawet nie mówię im „dzień dobry”. Chodzi mi o ludzi, którzy nie zaglądają na siłownię. Nawet przez chwilę. Doprawdy nie mam pojęcia dlaczego ktokolwiek przy zdrowych zmysłach chciałby narażać się na setki problemów zdrowotnych poprzez niećwiczenie.

Co ciekawe, tacy ludzie często śmieją się z ciebie, gdy idziesz na siłownię. Ale robią to tylko dlatego, że będąc fit i ćwicząc codziennie przypominasz im o tym jakimi są życiowymi przegrywami. Tacy ludzie nigdy w życiu nie widzieli nawet sztangi. Ich najdłuższym przebiegniętym maratonem było biegnięcie do odjeżdżającego autobusu, na który i tak się spóźnili. Jak więc ktoś taki ma prawo Cię oceniać? Otóż nie ma żadnego.

To zawsze tak działa. Ci, którzy coś robią ze swoim życiem są piętnowani przez tych nie robiących nic. Wiele razy spotkałam się z tekstami typu: „siłownia to twoja obsesja, może byś przestała?” albo „nigdy nie chciałabym wyglądać tak jak ty” albo „na pewno bierzesz tony sterydów” i tego typu bzdury. Osoby, które mówią takie rzeczy nie mają zielonego pojęcia o fitnessie i tego typu opinie mogą od razu lądować w koszu.

Podczas gdy takie osoby w sobotni wieczór idą do baru i zalewają się w trupa, niszcząc swoje zdrowie, ja chodzę na siłownię i buduję swoją sylwetkę. Chyba nie ma porównania do tych dwóch typów zachowań?

Żyjemy teraz w czasach, w której promuje się niećwiczenie i absolutną akceptację siebie. Ja się z tym nie zgadzam. Uważam, że powinno się wytykać palcem osoby, które nie ćwiczą bo same sobie robią szkodę. Tak samo jak promuje się zdrowe odżywianie i krytykuje fast foody, analogicznie powinno się promować uprawianie sportu i krytykować siedzenie na kanapie.

Osoby niećwiczące są nieatrakcyjne, nawet jak są chude, co wspomniałam wcześniej w poście o skinny fat. Jeśli chcesz mieć naprawdę atrakcyjną sylwetkę, to droga do niej prowadzi wyłącznie przez siłownię. Nie trenując będziesz wyglądała ładnie w ubraniach, ale po ich zdjęciu wszystko wyjdzie na wierzch i twój partner zobaczy jaki z ciebie wieszak.

Wszystkie przyjaciółki jakie mam, trenują. Bo wiem, że zawsze mogę na nie liczyć i wiem, że są to osoby godne zaufania i takie, które robią coś ze swoim życiem. Z „przyjaciółkami” nie zaglądającymi na siłownię zerwałam kontakt już dawno temu. Szkoda czasu na takich ludzi. Dlaczego? Już wyjaśniam. Ludzie chodzący na siłownie muszą cechować się następującymi cechami:

  • zdolność do ciężkiej pracy
  • wytrwałość
  • wola
  • cierpliwość

Jeśli nie posiadałyby tych cech, nie odniosłyby sukcesów trenując. Nie ma takiej opcji. Idąc dalej, osoba, która nie posiada tych podstawowych cech, raczej nie jest w drodze na żaden szczyt, czy to zawodowy czy jakikolwiek inny. Więc treningi odzwierciedlają całego człowieka. Jeśli osoba trenuje, dużo łatwiej jest jej potem osiągać sukcesy w innych dziedzinach. Jeśli nie trenujesz – będziesz taka sama przez resztę swojego życia i nigdy nic nie osiągniesz.

Wybierz więc swoją drogę. Treningi i szczęśliwe życie albo brak ruchu, życie pełne desperacji i nieustannych udręk.

Opublikowano w

  1. Od zawsze było przekonanie że osoby, które nie ćwiczą są zaniedbane i leniwe. Podobnie z ludźmi co ćwiczą byli określani za karków. Warto mieć dystans i zgadzam się z Tobą.

    Odpowiedz

  2. U mnie w domu mówiło się, że jak ktoś ma 5 kilo więcej to grubas. Spowodowane to jest głupią modą na wieszaki, które się głodzą i nie mają nic wspólnego z wyglądem zdrowej osoby. Zdziczenie społeczeństwa w pewnych kwestiach jest gorsze niż w średniowieczu. Wtedy nikt nikogo nie cisnął że jest gruby czy coś. Zwłaszcza że posiadanie kilku kilogramów więcej u szlachcica podkreślało jego pozycję i siłę.

    Odpowiedz

  3. Obsesje w społeczeństwie i prześladowania są odwieczną plagą. Szczególnie te które dotyczą zjawisk powszechnie nie akceptowanych jak inny wygląd przez noobów i baranów(oczywiście bez obrazy przedstawicieli gatunku zwierzęcego).

    Odpowiedz

  4. Hahaha, siłownia najwyższą wartością ludzkiego istnienia – hit;)

    Co Ciebie obchodzi czy ktoś trenuje czy nie – znam mega inteligentne osoby, które są tytanami pracy, a które nie chodzą na siłownię bo mają tysiąc innych, ciekawszych rzeczy do zrobienia. I to jest ich sprawa. A Ty pogódź się z tym i nie bądź takim nadętym hejterem. Pozdrawiam;)

    PS. Może to być dla Ciebie szokujące, ale można mieć szczęśliwe życie bez treningów, bez „udręk i desperacji”. Dzięki za poprawienie humoru!

    Odpowiedz

  5. Masz pretensje, że ludzie „wyśmiewają” ludzi, chodzących na siłownię, rzekomo przez to, że sama przypominasz im jakimi są „życiowymi przegrywami” swoją postawą. Dla mnie to właśnie nastawienie przedstawione w tym tekście to bycie takim samym „przegrywem życiowym”. Jeśli nie potrafi się zaakceptować wyborów innych ludzi i pisze się tak nieobiektywne, jednostronne i pozbawione głębszej refleksji teksty, nasączone odrazą do osób, które nie ćwiczą. Piszesz o problemach zdrowotnych, a nie zauważasz, że jest wiele sytuacji (chorób, dysfunkcji organizmu, okresów przyjmowania leków), w których to właśnie ćwiczenia mają negatywny wpływ na zdrowie. Piszesz, że niektórzy nawet nie widzieli sztangi na oczy. Ruch i zdrowy tryb życia to nie tylko siłownia. Istnieje jeszcze rower, bieganie, gimnastyka, które nie wymagają wykonywania ćwiczeń ze sprzętem. Przedstawiasz skrajności, tak, jakby osoby nie chodzące na siłownię co weekend zalewały się alkoholem w barze, co kompletną bzdurą. Jak cały ten tekst. Życzę więcej dystansu do rzeczywistości, siebie i innych ludzi 🙂

    Odpowiedz

    1. Nigdy nie byłaś na siłowni to nie wiesz nawet jak to jest. Co tu dyskutować…

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.