Specjalna woda na odchudzanie

Co chwila trafiam na jakąś perełkę z dziedziny odchudzania. Tym razem natrafiłam na odchudzającą wodę. Czyli taką wodę, która poza byciem zwykłą wodą jeszcze odchudza. Jak to możliwe?

Otóż nie do końca wiadomo, ale producent twierdzi, że to wszystko przez magnez zawarty w tej wodzie mineralnej. Magnez w podobnym stężeniu jest obecny w każdej sklepowej wodzie mineralnej, ale co ja tam wiem. Według producenta, woda ta leczy każde możliwe schorzenie. Są to typowe twierdzenia producenta cudownego środka na wszystko. Chyba wiecie o czym mówię? Poprawa działania metabolizmu, relaks, uspokojenie, obniżenie ciśnienia krwi, oczyszczanie organizmu, zapobieganie chorobom, leczenie raka itp itp. Wszystko to uzyskamy dzięki piciu tej wody.

Co ciekawe, jej działanie różni się w zależności od tego, z jaką prędkością będziemy ją pić. Pierwsze słyszę o takim działaniu jakiejkolwiek cieczy na organizm człowieka, doprawdy. Producent wypisuje milion reguł, którymi musisz się kierować, aby wyleczyć daną chorobę. Na przykład, jeśli cierpisz na otyłość, musisz pić wodę na czczo, woda musi być podgrzana,  musi być jej pomiędzy 0,3 a 0,5 litra i musisz pić ją szybko. Cała kuracja ma trwać 3 miesiące. Ciekawa jestem co by się stało, gdyby zamiast szybkiego picia wypiłybyśmy ją wolno. Czy wtedy cała dieta leci do kosza?

Producent wkręca nam wszystkie te zasady i dobroczynne działania tylko po to, abyśmy się nabrali.

Znalazłam jeszcze jeden dobry cytat, świadczący o rażącej braku znajomości podstaw chemii i medycyny producentów. Producent twierdzi na swojej stronie, że woda ta zawiera miedź, magnez, kobalt, wanad, lit, bromek, nikiel, molibden. No naprawdę nie wierzę że oni coś takiego napisali. Większość pierwiastków przez nich wymienionych jest dla organizmu toksyczna w ilościach większych niż śladowe! Z jednej strony piszą, że woda ta usuwa toksyny z organizmu. A po chwili informują, że zawiera ona toksyny sama w sobie.

Kolejna ciekawa sprawa, to zawartość siarczanów w tej wodzie. Otóż sam producent informuje, że jego woda zawiera 2400 mg siarczanów na litr. Wiecie jaka jest dopuszczalna do spożycia norma siarczanów? 250 mg/litr. Oznacza to, że liczba siarczanów w tej wodzie dziesięciokrotnie przekracza dopuszczalną normę! Jeśli już sprzedają wodę mineralną jako cudowne lekarstwo, to mogliby chociaż zadbać o to, aby była ona neutralna dla zdrowia. A tak sprzedają coś, co nie tylko nie pomaga, ale może zaszkodzić konsumentowi ze względu na swój skład.

Z racji tego, że nie chcę robić tej firmie reklamy, z wiadomego powodu, nie przytoczę tutaj nazwy tej wody.

Opublikowano w

    1. Musisz kasienko więcej czytać a mniej słuchać…. To przestaniesz pisać bzdury….jeśli to jest Ta woda mineralna z zawartością 1000mg magnezu i 2000mg sodu, 370mh wapnia i z koniecznymi do życia pierwiastkami śladowymi miedzy innymi molibdenem – to polecam kuracje…. Ale kuracje a nie łyczek wody dla przygody z blogiem…. Mam nadzieje, ze mój komentarz zostanie zamieszczony… Aha! Niestety Twoja wiedza w zakresie chemii organicznej jest na zerowym poziomie, dlatego proponuje korzystać z dr Googla…. Piłem wodę przez 3 miesiące i będę pił a Tobie polecam

      Odpowiedz

  1. Bezbłędnie napisane! Wiem o jaką wodę chodzi i sama nie mogłam uwierzyć gdy czytałam marketingowe bzdury jej producentów. Ktoś się na to łapie w ogóle?

    Odpowiedz

  2. To już lepiej pić wodę z kranu. Przynajmniej jest na bieżąco badana bo trafia do miejskich wodociągów. Jeśli chcemy być jeszcze ostrożniejsi to zawsze możemy ją przefiltrować w domu. A w takiej kupowanej przez internet wodzie nie wiadomo co jest… Mogą tam dać każdy trujący składnik a potem zrzekną się odpowiedzialności, bo powiedzą, że przecież ta woda to nie do picia ale ozdoba do postawienia na półce. Tak samo jak było z dopalaczami.

    Odpowiedz

  3. Dzieki za ten wpis. Od teraz nie bede brala zadnej niesprawdzonej wody. Kurcze nawet nie wiedzialam ze pakuja tam tyle siarki… siarka moze byc w winie ale nie w wodzie!

    Odpowiedz

  4. Nie rozumiem tych komentarzy. Przecież Nikt z Was tej wody nie próbował, więc po co to wszystko…. jakieś dopalacze i inne… wszyscy kupujemy pieczywo z niejednej piekarni i sami podejmujemy decyzję czy do niej wrócimy…., wodę pijemy z niejednej butelki nawet z tych źródeł, gdzie szczury umierają z nadmiaru zanieczyszczeń a My sobie z tym jakoś radzimy! Tylko sprawdzenie produktu a nie teoretyzowanie o nim może przynieść skutek . Ciekawa jestem co to za woda – chętnie ją spróbuję i podzielę się wrażeniami….

    Odpowiedz

  5. Kranówka za 20 zł powodzenia na zakupach. Już lepiej kupić wodę z mikroelementami od pana Nowaka z polsatu.

    Odpowiedz

  6. Bez sensu. WYmyślają jakieś głupoty. Należy pić 2-3 l wody w małych odstępach i małych porcjach dziennie. Woda tez musi być dobrej jakości, mieć odpowiednie parametry np takie jak pH około 7np veroni hydration

    Odpowiedz

    1. Ważne o tyle, że woda o pH zbliżonym do pH krwi (7,35-7,45) dużo lepiej się wchłania i skutecznie nawadnia organizm, taka woda pomaga utrzymać odpowiednia pH w organizmie i zapobiega jego zakwaszaniu, dlatego ta veroni 7,4 jest bardzo ok.

      Odpowiedz

      1. No właśnie, zgadzam się w 100%. Veroni ma też jeszcze jedną dobrą wodę – veroni energy. Jest to woda z kofeiną, ale bez cukru dzięki temu ma 0kcal. Bardzo dobra z rana, ja stosuje ostatnio zamiennie z veroni hydartion

        Odpowiedz

  7. Dzięki, nie wiedziałam. Musze się bardziej wczytać w etykiety. Tej z kofeiną tez chętnie spróbuję, bo ograniczam kawę ostatnio, ale coś ciężko mi idzie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.