Produkty, które udają zdrowe

Zdrowe odżywianie jest teraz trendy. Każdy chce się zdrowo odżywiać, albo chociaż udawać, że się zdrowo odżywia. Ten trend szybko podłapali marketingowcy. Zauważyli, że tak naprawdę, ludziom wcale nie zależy na tym, aby produkt był naprawdę dobroczynny dla organizmu. Wystarczy, aby takim się wydawał.  Z tego powodu, aktualnie na rynku mamy wysyp produktów eko, bezglutenowych, bezlaktozowych, organicznych, bez tłuszczu, bez cukru, bez konserwantów, niepasteryzowanych, wegetariańskich, wegańskich, light, nierafinowanych, pełnoziarnistych, bez GMO, z wolnego wybiegu, bez tłuszczów trans, bez alergenów, bez cholesterolu itp itd. Można się w tym nieźle pogubić. Przez tą mnogość wyboru, bardzo często jesteśmy wprowadzani w błąd i oferowane są nam niezdrowe produkty, udające zdrowe pod płaszczykiem jednego z wyżej podanych słów. Przyjrzyjmy się bliżej kilku przykładom.

Pieczywo ciemne, z ziarnami

Całe pieczywo możemy od razu wyrzucić do kosza, bo nigdy nie będzie ono produktem prozdrowotnym. Nie ważne czy jest pełnoziarniste czy nie. Znaczy nie jest ono jakieś wybitnie niezdrowe, bo zawiera substancje odżywcze, tego nie można pieczywu ująć. Znacznie więcej dobrych substancji znajdziemy w pieczywie razowym. Oczywiście na początku musimy  być pewni, że pieczywo o kolorze ciemnym jest naprawdę razowe. Często producenci chcą nas oszukać i zamiast stosować ziarno z razowego przemiału, dodają karmel, który zabarwia chleb na ciemny kolor. Więc jeśli już musimy koniecznie zjeść bułkę lub kromkę chleba, sięgnijmy po razową wersję. Uważajcie też na wersje „z ziarnami”. Czyli do niezdrowej pszennej buły doklejane są z wierzchu ziarna, aby wyglądało ładnie.

Spokojnie można obyć się w kuchni bez pieczywa, także nic się nie stanie jeśli z niego zrezygnujecie.

Jogurty

Jogurty fit, light, zero procent i inne badziewia. Wiecie, że jeśli usunie się z jogurtu tłuszcz i cukier, to coś musi wejść na ich miejsce? Najczęściej są to bezwartościowe wypełniacze. Wypełniać można na wiele sposobów. Podstawowym składnikiem jest oczywiście woda, ale można stosować także soję, skrobię, gumę guar, pektyny. Cukier zastępowany jest słodzikami, które nie są zazwyczaj jakoś szczególnie niebezpieczne. Jednak jedne słodziki są lepsze od drugich, także ksylitol i erytrytol jest spoko; aspartam i cyklaminian sodu już mniej.

Jogurty ogólnie nie są zdrowe. Są przetworzone na tyle, że krowa by nie poznała, że to wyszło od niej. Nawet te z cukrem i tłuszczem są błe. Spokojnie możemy usunąć je z diety.

Napoje izotoniczne

Mieszanka cukru, konserwantów i barwników. Zamiast barwionej niebieskiej wody lepiej weź sobie zwykłą wodę z kranu i ją posól. Wyjdzie ci napój izotoniczny. Tak, naprawdę. Nie żartuję. Izotonik to woda + sól. Jeśli chcesz lepszego smaku to dodaj coś jeszcze, np sok z cytryny lub jakiś słodzik. I tyle, bez udziwnień. A jak koniecznie chcesz sobie ten napój pokolorować to dosyp sobie do niego barwnika do jajek wielkanocnych i będzie efekt.

Musli i granola

Jakoś tak jest, że musli i granola automatycznie kojarzą się nam z owsianką. Problem jest w tym, że od owsianki dzielą te produkty lata świetlne. Aktualnie sprzedawane musli i granole są bombami cukrowymi. Suszone owoce (gigantyczny IG), syrop glukozowo-fruktozowy, cukier, płatki z pszenicy. Wszystko to jest ekstremalnie niezdrowe i tuczące. Dodanie do tej mieszanki garści otrębów lub owsa nic nie da.

 Soki owocowe

Soki owocowe takie naturalne, 100% owoców. Szkoda tylko, że większość nich jest robiona z zagęszczonego soku owocowego. Czyli przetworzona i w ogóle nie smakuje tak, jakbyśmy zmielili sobie dany owoc samemu. Zresztą nawet jeśli byśmy pili sok owocowy ze świeżo wyciśniętych owoców, to nadal byłby on niezdrowy. Zawiera mnóstwo fruktozy i nie posiada wszystkiego tego, co oryginalnie było w danym owocu, czyli jego niepłynnej części. A ta zawiera błonniki, witaminy i wiele innych substancji, których w soku po prostu nie ma. Do tego soki zawierają więcej wspomnianego cukru niż cola, także lepiej dajmy sobie z nimi spokój.

Margaryna

To już w ogóle jakiś kosmos. Wiecie, że margaryna to nic innego, jak zwykły olej roślinny? Taki rzepakowy, z pierwszego tłoczenia, do którego dodano substancje chemiczne, aby go zestalić. Dzięki tym zdobyczom chemii, możemy ten olej rozsmarowywać na chlebie. Czy chciałybyście z własnej woli pić olej? Ja raczej nie. Dlatego nie stosujcie margaryny, bo jedzenie jej jest po prostu głupotą. Jak czytam  dyskusje o wyższości margaryny nad masłem, aż robi mi się niedobrze.

Sałatki

Ach sałatki takie pyszne zawsze zdrowe. Szkoda tylko, ze do wielu z tych zdrowych sałatek dodawany jest sos majonezowy, który podbija jej smak, ale również kaloryczność pod niebiosa. I ze zdrowej, nijakiej w smaku sałatki robi się smaczna bomba kaloryczna mająca 1000 kcal na porcję. Zamiast sosów na bazie majonezu polej sobie ją oliwą.

Określenia na „zdrowe” produkty

Czyli to, co wymieniłam we wstępie. Wszelkie produkty wege, bez glutenu, bez laktozy i tym podobne. Zauważcie, że żadne z tych określeń nie oznacza, że dany produkt będzie zdrowy. Przecież do bułek bez glutenu można dodać masę cukru. Do serka bez laktozy także (laktoza to cukier i można zastąpić ją sacharozą). Wege danie może zawierać miliard kalorii. Jak miód jest „eko”, to dalej ten sam miód, który zawiera 99% cukru. Produkt niepasteryzowany może zawierać masę konserwantów. Tak samo jak produkt bez konserwantów może być pasteryzowany. Cukier nierafinowany to dokładnie ten sam cukier, tylko nie poddany rafinacji, która praktycznie nic nie zmienia w jego składzie.

Wniosek jest taki, że trzeba przymykać oko na te „zdrowe” określenia i uważnie czytać etykietę zastanawiając się, czy producent nie chce zrobić nas w balona.

PS Pomijam już wszelkie marketingowe masła maślane, takie jak bezglutenowy ryż (każdy jest bezglutenowy), bezglutenowa woda (lol), woda bez GMO (heheh), napój sojowy bez laktozy czy wegańska marchewka.

Opublikowano w

  1. Oj tam nie ma co się czepiać bo zdrowe to pojęcie względne dlatego też można różnie rozumieć jego znaczenie. Nie dla wszystkich wszystko jest zdrowe więc trzeba jeść z głową choć faktycznie coraz więcej jedzenia coraz gorszej jakości w sklepach.

    Odpowiedz

  2. lol cale zycie jest niezdrowe i powoduje raka i aids dlatego nie ma co sie przejmowac tym co jemy a czego nie jemy

    Odpowiedz

  3. Zgadzam się z autorką że margaryna i jogurty to jeden wielki syf. Szczególnie biorąc pod uwagę z napisem light, fit itp. które nie mają zbyt wiele wspólnego z dbaniem o linię i zdrowiem to tylko napis…

    Odpowiedz

  4. Świetny artykuł, mam nadzieję że zobaczy go bardzo dużo osób, ponieważ często wydaje się nam, że jemy zdrowo a wcale tak nie jest.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.